"Wierzę w ten zespół"

Dodano: 13.02.2018 / Sekcja: / drukuj / pdf

W poniedziałkowym spotkaniu Piast Gliwice przegrał na własnym stadionie z Jagiellonią (0:2). Bramki dla wicemistrza Polski zdobyli Przemysław Frankowski oraz Martin Pospíšil.

- Nie tak wyobrażaliśmy sobie start tej rundy. Postawa drużyny w grach kontrolnych napawała optymizmem. Trzeba popatrzeć na ten mecz z szerszej perspektywy, gdyż decydującym momentem była bramka zdobyta przez Frankowskiego. Był to gol wyjątkowej urody, który dodał pewności Jagiellonii - przyznał po spotkaniu Waldemar Fornalik, opiekun Niebiesko-Czerwonych.

- Poczuliśmy się jak dobrze trafiony bokser, który miał problem, aby wrócić do pełni równowagi. Wcześniej to my mieliśmy sytuację, w której Martin Konczkowski trafił w słupek, a przy 0:1 Tomasz Jodłowiec główkował z bliska nad poprzeczką - dodał trener Fornalik, który jednocześnie przyznał, że po trafieniu Martina Pospíšila jego zespół musiał się otworzyć, ale nie dał rady przebić się przez dobrze ustawioną drużynę rywali.

- Drugą połowę w naszym wykonaniu można określić przysłowiowym bicie głową w mur. Jagiellonia była dobrze zorganizowana, a nam zabrakło pomysłów i atutów, aby odwrócić losy spotkania... Do drugiej bramki był to wyrównany i trudny dla obu drużyn. Później rywale czekali na kontrataki i robili to naprawdę bardzo dobrze - stwierdził Waldemar Fornalik.

Po zwycięstwie nad Piastem, Jagiellonia awansowała na drugie miejsce w tabeli Lotto Ekstraklasy. - Przegraliśmy z naprawdę dobrym zespołem, co nie jest dla nas usprawiedliwieniem. Powiedziałem drużynie w szatni, że nie spuszczamy głów, bo przed nami jeszcze wiele spotkań. Wierzę w ten zespół i w to, co robiliśmy. Jestem przekonany, że efekty punktowe przyjdą prędzej czy później - zaznaczył szkoleniowiec Piasta.

Trener poświęcił również parę słów nowym zawodnikom Piasta, ale - jak przyznał - za szybko jeszcze na wystawianie ocen. - Tomek Jodłowiec trenuje z nami niecałe trzy tygodnie i myślę, że jak na tak krótki okres, to zagrał na prawdę dobre spotkanie. Tom Hateley organizował grę defensywną w środku pola i też wypadł na plus. Tak samo jak Kuba Czerwiński w obronie. Natomiast Mateusz Szczepaniak wszedł w trudnym momencie, ponieważ było już 0:2, ale był bardzo ruchliwy. Uważam jednak, że z wystawianiem ocen trzeba poczekać przynajmniej kilka spotkań - zakończył trener Fornalik.

Biuro Prasowe
GKS Piast SA