Aktualności | Jak budować jednocześnie miasto i mieszkania? Przyjdź 2 lutego na „Miasta Idei" i dowiedz się!

panorama miasta Gliwice z lotu ptaka, na pierwsszym planie Rynek z Ratuszem i widok na zabudowę Śródmieścia

fot. Mosquidron / UM w Gliwicach

Jak budować jednocześnie miasto i mieszkania? Przyjdź 2 lutego na „Miasta Idei" i dowiedz się!

Opublikowane: 28.01.2026 / Sekcja: Dzieje się 

Czy osiedle musi być tylko sypialnią, a mieszkanie – towarem? Jaką rolę w tworzeniu miejsc do życia ma samorząd, dlaczego warto inwestować w mieszkania na wynajem i z jakimi wiąże się to wyzwaniami? Te i inne pytania wybrzmią publicznie w najbliższy poniedziałek. Otwarta dla mieszkańców rozmowa ekspertów w ramach cyklu „Miasta Idei” stanie się punktem wyjścia do szerszej opowieści o nowej wizji miejskiego mieszkalnictwa – takiej, która ma odpowiadać na realne potrzeby ludzi, a nie wyłącznie na logikę rynku.

Spotkanie organizowane 2 lutego przez katowicki oddział „Gazety Wyborczej”, z udziałem m.in. prezydentki Gliwic Katarzyny Kuczyńskiej-Budki, miejskiej urbanistki prof. Agaty Twardoch, architektki Katarzyny Furgalińskiej oraz prof. Andrzeja Grzybowskiego, nie będzie konferencją branżową czy prezentacją gotowych recept. Ma być rozmową o odpowiedzialności samorządu za warunki życia – o tym, czy miasto powinno aktywnie budować mieszkania, jaką rolę odgrywa jakość architektury i gdzie przebiega granica między interwencją publiczną a rynkiem.

Będziemy pytać, czy nowe osiedla mają być jedynie zapleczem noclegowym, czy raczej pełnoprawnymi fragmentami miasta, w których chce się żyć – zapowiada moderator debaty Przemysław Jedlecki, zastępca redaktora naczelnego katowickiej „Wyborczej”. Początek spotkania – godz. 17.00. Miejsce: Urząd Miejski w Gliwicach (ul. Zwycięstwa 21; wejście boczne do UM) – sala konferencyjna nr 147 na I piętrze. Zapraszamy serdecznie! Wstęp wolny.

Depopulacja jako sygnał ostrzegawczy

Dyskusja nie bierze się znikąd. Gliwice – jak wiele miast średniej wielkości – od lat mierzą się ze spadkiem liczby mieszkańców. Przekroczenie granicy 170 tysięcy okazało się momentem symbolicznym. Władze miasta uznały, że bez kompleksowego podejścia i realnej oferty mieszkaniowej trudno będzie zatrzymać młodych ludzi i przyciągnąć nowych mieszkańców.

Odpowiedzią ma być miejski najem: rozwiązanie skierowane do tych, którzy nie chcą lub nie mogą brać wieloletniego kredytu, a jednocześnie oczekują stabilności, przewidywalnych warunków i dobrej jakości przestrzeni.

Gliwice planują do 2029 roku wybudować około tysiąc mieszkań na wynajem – w formule TBS oraz tzw. najmu quasikomunalnego. 

To propozycja adresowana przede wszystkim do młodych osób rozpoczynających życie zawodowe oraz rodzin, które szukają trwałego miejsca do życia, ale nie chcą wiązać się z bankiem na dekady. Kluczowe jest tu poczucie bezpieczeństwa: jasne zasady, długoterminowy najem i ochrona przed gwałtownymi podwyżkami czynszów, typowymi dla rynku komercyjnego. Miasto traktuje mieszkanie nie jako nagrodę za zdolność kredytową, lecz jako prawo przysługujące każdemu.

Jednym z wyraźnych założeń gliwickiej polityki mieszkaniowej jest odejście od przypadkowej, nadmiernie zagęszczonej zabudowy. 

Współpraca z katowickim oddziałem Stowarzyszenia Architektów Polskich i konkursowy tryb wyboru najlepszych koncepcji projektowych mają gwarantować jakość – nie tylko estetyczną, ale też urbanistyczną. Dzięki takiemu podejściu nowe, miejskie inwestycje mieszkaniowe – przy ulicach Pszczyńskiej/Kujawskiej, św. Wojciecha/Myśliwskiej i Piaskowej – mają być projektowane w skali „na miarę człowieka”: z niską zabudową, czytelnymi przestrzeniami wspólnymi i dostępem do usług, zieleni oraz transportu publicznego. Mieszkanie ma być częścią większej całości, a nie wyizolowanym punktem na mapie.

W gliwickiej wizji mieszkalnictwa równie ważne jak metraż są relacje społeczne. 

Dlatego w projektach pojawiają się wspólne dziedzińce, atria, ogrody czy niewielkie place i targowiska. Ulice typu woonerf – jak w planowanej inwestycji przy ul. Piaskowej – mają sprzyjać spotkaniom, a nie tylko tranzytowi.

Takie rozwiązania nie są dodatkiem, lecz świadomą próbą przeciwdziałania anonimowości i samotności, które coraz częściej dotykają mieszkańców miast. Architektura ma tu pełnić rolę cichego moderatora relacji.

Nowa polityka mieszkaniowa Gliwic uwzględnia także zmiany demograficzne. 

Obok mieszkań dla młodych i rodzin pojawiają się rozwiązania adresowane do seniorów. Pilotażowy cohousing przy ul. Młyńskiej , przeznaczony dla seniorek, czy plany domów wielopokoleniowych w adaptowanych pustostanach, mają pokazać, że starość nie musi oznaczać wykluczenia ani izolacji w instytucjach opiekuńczych.

Miasto stawia na integrację – także międzypokoleniową – i tworzenie warunków do wzajemnego wsparcia w codziennym życiu.

Nowe inwestycje uwzględniają również kwestie techniczne, które w dłuższej perspektywie mają znaczenie dla kosztów i bezpieczeństwa mieszkańców. 

Pompy ciepła, systemy odzysku szarej wody czy modułowe układy konstrukcyjne pozwalające na przyszłe zmiany funkcji mieszkań to rozwiązania, które traktują budynki jako trwałe elementy miasta, a nie jednorazowy produkt. W projektach pojawiają się także Miejsca Doraźnego Schronienia w garażach podziemnych – odpowiedź na współczesne poczucie niepewności, bez epatowania zagrożeniem.

Pamiętajmy: jeśli mieszkanie ma być prawem, a nie luksusem, to jego kształt nie może być wyłącznie decyzją rynku. Musi stać się przedmiotem wspólnej, publicznej debaty, na którą raz jeszcze serdecznie zapraszamy.

Miasto Gliwice jest partnerem akcji „Miasta Idei – Gliwice 2026”. Więcej informacji można znaleźć w serwisie gliwice.wyborcza.pl.

(kik)