GTK ogrywa PGE Spójnię

Aktualisiert: 21.09.2020 / Bereich: / pdf
GTK w akcji fot. GTK Gliwice

GTK Gliwice nadal niepokonane na własnym parkiecie. W trzecim meczu rozgrywanym w Gliwicach podopieczni Matthiasa Zollnera ograli PGE Spójnię Stargard 84:78, choć w pewnym momencie przegrywali różnicą nawet 13 punktów.

  
Dwa zwycięstwa na początek, dwie porażki w dwóch kolejnych grach wyjazdowych – tak prezentował się dorobek GTK Gliwice po czterech rozegranych spotkaniach. Mecz przeciwko PGE Spójni Stargard miał dać odpowiedź, o co będą walczyć podopieczni Matthiasa Zollnera w tym sezonie. W porównaniu do przedniego spotkania szkoleniowiec naszego zespołu dokonał jednej zmiany w wyjściowym składzie – miejsce Martina Krampelja zajął MJ Rhett i to właśnie amerykański środkowy przez długi czas był jedyną opcją w ataku gospodarzy. Kiedy skuteczną dobitką popisał się Baylee Steele, zespół przeciwników dowodzony przez Jacka Winnickiego prowadził już różnicą 11 punktów, ale dwie „trójki” Varnado przed upływem pierwszych 10 minut gry spowodowały, że straty miejscowych nie były już tak duże (16:23).

PGE Spójnia nie zamierzała jednak łatwo oddawać wypracowanej przewagi. Przewagę fizyczną pod koszem zaczął wykorzystywać Omari Gudul, a kiedy zza łuku przymierzył Tarrant było już 18:30. Na całe szczęście dla GTK na parkiet powrócił Rhett i z miejsca zabrał się za odrabianie strat. Gdy w ostatniej akcji przed przerwą przytomną dobitką popisał się Daniel Gołębiowski, było 35:39.

GTK już na początku drugiej połowy nie tylko odrobiło straty, ale też objęło prowadzenie. Wszystko za sprawą Gołębiowskiego, który najpierw trafił jeden rzut wolny, a następnie dwie „trójki” (42:39). PGE Spójnia próbowała odpowiadać indywidualnymi akcjami Gudula i Blacksheara, ale gliwiczanie złapali już swój rytm i w ataku wychodziło im już praktycznie wszystko (63:56).  

Kiedy po wznowieniu gry w ostatniej części meczu z narożnika boiska trafił Filip Matczak, wydawało się, że lada moment przyjezdni doprowadzą do wyrównania. GTK wróciło jednak do rozważnej gry. Na tym nie koniec emocji, bo ekipa Jacka Winnickiego raz jeszcze wróciła do rywalizacji o zwycięstwo. Po trafieniach zza linii 6,75 m Młynarskiego i Tarranta oraz jednym celnym rzucie wolnym Śniega straty gości wynosiły tylko cztery punkty (80:76). Zimną krew zachowali jednak Gołębiowski i Varnado, którzy wykorzystali komplet rzutów wolnych i nie pozwolili rywalom doprowadzić do wyrównania. GTK ostatecznie wygrało 84:78.

Kolejny mecz GTK rozegra w Gdyni – 29 września z Asseco Arką.

Związek Polskich Miast ePuap Śląska Karta Usług Publicznych SEKAP Benchmarking