Fot. PreZero Arena Gliwice
Polacy z kompletem zwycięstw i rekordowym setem Siatkarskiej Ligi Narodów w Gliwicach
Veröffentlicht: 29.06.2026 / Abschnitt: SportPolacy w mistrzowskim stylu zakończyli zmagania w ramach Siatkarskiej Ligi Narodów, wygrywając w PreZero Arenie Gliwice wszystkie mecze z Chinami, Turcją, Niemcami i Argentyną. Do historii rozgrywek z pewnością przejdzie pierwszy set ostatniego spotkania z Argentyńczykami, które Biało-Czerwoni zakończyli z wynikiem 3:1 – trwał on bowiem rekordowe 59 minut, a oba zespoły zdobyły w nim blisko 100 punktów. Cóż to były za emocje!
Siatkarska Liga Narodów to cykl, w którym rywalizuje 18 najlepszych reprezentacji świata. W tym roku Gliwice były gospodarzem drugiego tygodnia fazy interkontynentalnej rozgrywek. Podczas imprezy, rozegranej w naszym mieście w dniach 24–28 czerwca, kibice mogli podziwiać zmagania światowej siatkarskiej czołówki. Na parkiecie – oprócz Polaków, gospodarzy imprezy – zagrały drużyny z Chin, Turcji, Argentyny, Niemiec oraz Belgii.
Przystępując do niedzielnego spotkania z Argentyńczykami Polacy jako jedyni nie przegrali żadnego dotychczasowego meczu, notując zwycięstwa z Belgią (3:2), Turcją (3:2) oraz Niemcami (3:1). Z kolei Argentyńczycy mieli na swoim koncie wygrane z naszymi zachodnimi sąsiadami (3:2) i Chińczykami (3:0) oraz przegraną z Turkami po zaciętym, pięciosetowym pojedynku (2:3).
Zgromadzeni na trybunach kibice Biało-Czerwonych nie mogli wymarzyć sobie lepszego zakończenia turnieju Siatkarskiej Ligi Narodów. Do historii rozgrywek z pewnością przejdzie pierwszy set spotkania Polska – Argentyna, który trwał rekordowe 59 minut i zakończył się imponującym wynikiem 50:48 dla przeciwników. Kolejne sety Biało-Czerwoni zakończyli z wynikami 26:24, 25:19 oraz 25:20, ostatecznie zwyciężając w meczu 3:1.
W starciu z Argentyną Polskę reprezentowali: Wilfredo Leon, Aleksander Śliwka, Marcin Komenda, Kewin Sasak, Jakub Nowak, Bartłomiej Lemański, Jakub Popiwczak (libero) oraz Mikołaj Sawicki, Maksymilian Granieczny, Artur Szalpuk, Bartłomiej Bołądź i Szymon Jakubiszak.
To było pięć dni pełnych sportowych emocji na najwyższym, światowym poziomie, a Gliwice świetnie sprawdziły się w roli gospodarza. Biało-Czerwoni – dziękujemy! (ml/PZPS)