Aktualności | Nauka, jazz i szczęście. Leonard Domagalski kończy sto lat

prezydent Gorczyński i stulatek

Fot. D. Nita-Garbiec/ UM w Gliwicach

Nauka, jazz i szczęście. Leonard Domagalski kończy sto lat

Publié: 12.05.2026 / Section: Dzieje się 

Leonard Domagalski jest kolejnym gliwickim stulatkiem. Z okazji urodzin bukiet kwiatów i serdeczne życzenia przekazał jubilatowi zastępca prezydent Gliwic Łukasz Gorczyński. 

Leonard Domagalski urodził się 3 maja 1926 r., ale zarejestrowany został z datą 9 maja. Przyszedł na świat w Skarżysku Kamiennej jako najstarsze dziecko Piotra i Ireny z domu Ćwikła. Ma młodszego o dwa lata brata i o 5 lat młodszą siostrę, którzy do dzisiaj cieszą się dobrym zdrowiem. Pan Leonard szybko został półsierotą. Po śmierci ojca rodzinie nie żyło się łatwo, na szczęście mama pana Leonarda dożyła 103 lat. 

Jeszcze przed wojną młody Leonard skończył szkołę podstawową. W czasie wojny, po ukończeniu 17 lat, dostał nakaz pracy do firmy HASAG w Skarżysku Kamiennej. Półtora roku później wyznaczono go do wyjazdu na roboty do Niemiec do macierzystej fabryki. Podczas odwiedzin w domu rodzinnym został aresztowany i wywieziony na roboty do Lipska, gdzie ciężko pracował do końca wojny. Obóz, w którym przebywał, znajdował się blisko dworca kolejowego. Wiosną l945 r. alianci zbombardowali Lipsk. Pan Leonard przeczekał ten traumatyczny czas w studzience kanalizacyjnej. Po wyzwoleniu przez wojska alianckie, zgłosił się na ochotnika do armii generała Maczka. Po otrzymaniu legitymacji i zaprowiantowaniu czekał na ostateczne wcielenie do armii czynnej. 

Po zakończeniu wojny komendant ogłosił rozwiązanie obozu – każdy żołnierz mógł udać się w dowolnie obranym przez siebie kierunku. Pan Leonard powrócił do Polski, w sierpniu 1946 r. W Gliwicach zamieszkał w 1947 r. Zawsze pragnął się uczyć. W Gliwicach ukończył technikum i został skierowany do nowego biura projektów PROZAMET (później PROMEL) i ukończył studia wyższe techniczne na Politechnice Wrocławskiej. Szybko został kierownikiem pracowni – na tym stanowisku pracował do emerytury. Był głównym projektantem wielu projektów technicznych dla nowych i modernizowanych zakładów, takich jak: Zakład 1-go Maja w Pruszkowie, Befama w Bielsku Białej, Zakłady Urządzeń Przemysłowych w Nysie, Elektrocarbon w Tarnowskich Górach, Fabryka Narzędzi Górniczych w Katowicach, Indukty w Bielsku Białej i Bumar Łabędy. Był wielokrotnie odznaczany przez władze województw, w których realizowano projekty techniczne.

Pan Leonard był związany również z jazzowym życiem muzycznym Gliwic. Pod koniec lat czterdziestych grał na perkusji i kontrabasie w znanym w tym czasie zespole muzycznym Schmidt&Jaworski.

W Gliwicach pan Leonard ożenił się z Krystyną, repatriantką z Wilna, którą poznał w pracy. Doczekali się dwójki dzieci (Ewa i Leszek), trojga wnuków i trojga prawnuków. Jest dumny, że dzieci i dorosłe wnuki ukończyły studia wyższe. Nauka, zdobywanie wiedzy i wykształcenie zawsze w rodzinie Domagalskich były priorytetem. 

Pan Leonard uważa, że posiada wszystkie oznaki człowieka urodzonego pod szczęśliwą gwiazdą – przyszedł na świat w niedzielę i ma pomyloną datę urodzin. Cieszy się dobrym zdrowiem stosownym do wieku, a w życiu codziennym jest otoczony troskliwą opieką córki Ewy i wnuczki Marysi.

Dużo zdrowia panie Leonardzie! (mf)

 

stulatek