Aktualności | „Kolory miasta” Ewy Pokorskiej-Ożóg. Świąteczne cuda się zdarzają!

ściany, zdjęcia

Przejazd bramny kamienicy przy ul. Zwycięstwa 47 i Norberta Barlickiego 6 po remoncie, fot. E. Pokorska-Ożóg

„Kolory miasta” Ewy Pokorskiej-Ożóg. Świąteczne cuda się zdarzają!

Опубликовано: 22.12.2025 / Раздел: Dzieje się 

Symbole związane ze świętami Bożego Narodzenia każdemu wydają się oczywiste, jednak tak naprawdę mało o nich wiemy. Ikonografia w sztuce sakralnej, dotycząca przyjścia na świat Chrystusa, jest bardzo bogata i nie ogranicza się do samego faktu narodzin Syna Bożego. Wiąże się też z innymi wydarzeniami. A przedświąteczny czas pozwala mieć również nadzieję, że dobre rzeczy dzieją się naprawdę i wszystko w życiu jest możliwe… Nawet to, że zabytki ochronią nie tylko przepisy prawa, lecz sami właściciele, nie bacząc na koszty.

Narożna okazała kamienica przy ul. Zwycięstwa 47 i Norberta Barlickiego 6 (oddana do użytkowania na przełomie 1897 i 1898 r.) pod koniec XIX w. była jednym z piękniejszych obiektów w centrum Gliwic. Neobarokowy kostium okrywający obie elewacje był bardzo rozbudowany. Najwięcej dekoracji zgrupowano w narożu kamienicy dodatkowo zaakcentowanym półokrągłym wykuszem. Aż żal, że w latach 30. XX w. przepiękne płaskorzeźby i detale w stylu barokowym nie znalazły uznania w oczach ówczesnego właściciela budynku. W pogoni za nowoczesnością (gdy pozbawiano kamienice historyzujących ozdób) zostały one zdemontowane. Podobnie postąpiono z kamienicami przy ul. Zwycięstwa nr 5 oraz 44.

Modernistyczny, ówcześnie nowoczesny wygląd elewacji był oczekiwany i świadczył o podążaniu za nowymi trendami. Całe szczęście zmiany nie dotknęły wnętrz. Sień kamienicy od strony ul. Zwycięstwa 47 i brama wjazdowa od ul. Barlickiego 6 długo jeszcze świadczyły o początkowym zamiłowaniu właściciela do neostylów. Niestety, w ostatnich latach wystrój ścian i sufitu przejazdu bramnego był już w opłakanym stanie. Jakie więc było moje zaskoczenie, gdy tamtejsza wspólnota mieszkaniowa zaprosiła mnie niedawno do budynku! Nie mając świadomości, co mnie czeka, 11 grudnia doświadczyłam tam… cudu.

Jego wykonawcą na zlecenie mieszkańców była firmy GROMO FINISH PRO, która zrealizowała prace renowacyjne, jakich nie powstydziłby się najlepszy specjalista od konserwacji zabytków. A oprócz uratowania historycznej substancji, lokatorzy dołożyli od siebie archiwalne zdjęcia dawnej ul. Zwycięstwa, które umieszczono w płycinach ścian bramy. O odpowiednie zabezpieczenie zdjęć również zadbał wykonawca. W bramie odbyło się przesympatyczne spotkanie w duchu nadchodzących świąt, nie tylko dla mieszkańców i zaproszonych gości, ale również przypadkowych gliwiczan. Każdy był mile widziany. To ogromny sukces społeczny i konserwatorski. Dzięki ludziom tworzącym wspólnotę wejście do kamienicy stało się harmonijnym i eleganckim salonem, który jeszcze nie raz będzie wykorzystywany do łączenia sąsiadów – tych bliskich i trochę dalszych.

Ta pozytywna zmiana ma w sobie coś z ducha „Opowieści wigilijnej” Dickensa!

Dzieło Charlesa Dickensa z 1843 r. przypomina, że w nas ludziach tkwi wielka moc sprawczości, dobroci i szczodrości. Akcja opowiadania rozgrywa się w wigilijną noc. To wtedy zgorzkniały Ebenezer Scrooge ogląda retrospekcję swojego bytu. Kolejne etapy życia przedstawiają mu: duch byłego, nieżyjącego wspólnika oraz duchy Przeszłości, Teraźniejszości i Przyszłości. Ostatniej zjawie towarzyszy śmierć. Koniec Scrooge’a wydaje się bliski, jednak w TĘ noc cuda się zdarzają! Głęboka chęć przemiany skąpego, złego, bezdusznego i nieczułego człowieka w osobę empatyczną i wrażliwą na problemy innych pozwala mu uniknąć kary. Dostaje drugą szansę – dalsze życie. Na zmianę zatem nigdy nie jest za późno, a to pozwala mieć nadzieję, że wszystko w życiu jest możliwe.

Pokój nieśmy ludziom wszem

Ciąg niesamowitych zdarzeń towarzyszyć miał również – jak niesie historia – okolicznościom powstania najbardziej znanej kolędy na świecie: austriackiej „Cichej nocy”.

Dzień przed Wigilią Roku Pańskiego 1818 jej tekst opracował w Oberndorfie w Alpach austriackich wikary Józef Mohr. Przelał na papier wrażenia po odwiedzinach w ubogim domu węglarza, u dopiero co narodzonego dziecka. Scena, którą zastał, wzruszyła go – dostrzegł w niej podobieństwo do okoliczności narodzin Jezusa. Ubogie pomieszczenie, jak w Betlejem i jednocześnie ogromną radość i miłość młodej matki.

Za sprawą myszy, która uszkodziła organy w miejscowym kościele, wezwany z daleka specjalista naprawił oberndorfski instrument, a następnie poprosił o zagranie jakiegoś utworu. Usłyszał świeżo co skomponowaną „Stile Nacht” – „Cichą noc”. Urzeczony jej pięknem, zabrał zapis pieśni do Tyrolu, gdzie podbiła serca słuchaczy. Później, dzięki dzieciom nucącym kolędę w czasie sprzedaży rękawiczek w Lipsku, piękną pastorałkę poznała para królewska. Dzieci zostały nawet zaproszone na zamek w Plassenburgu, gdzie ją odśpiewały. W połowie XIX w. „Cicha noc” znalazła się w austriackim śpiewniku, stając się jedną z najpiękniejszych kolęd śpiewanych najpierw w państwach niemieckojęzycznych, a potem – po przetłumaczeniu na inne języki – w Europie i na świecie. W 2011 r. została włączona do austriackiej listy niematerialnych zabytków kultury UNESCO.

Wesołych Świąt, drodzy Czytelnicy!

Ewa Pokorska-Ożóg

Miejski Konserwator Zabytków

 

 

ściany ściany, zdjęcia obrazek budynek, drzewo, śnieg kolaż zdjęć kamienicy przed i po remoncie