Fot. G.Ożga/UM Gliwice
Całe życie w Gliwicach. Maria Lot świętowała setne urodziny
Publié: 03.12.2025 / Section: Dzieje sięCałe życie związana jest z Gliwicami, tutaj się urodziła i tutaj mieszka. Z okazji urodzin jubilatkę odwiedziła sekretarz miasta Katarzyna Chwastek.
Maria Lot przyszła na świat 27 listopada 1925 r. Była najmłodsza z rodzeństwa.
– Miałam wspaniałych rodziców, jedną siostrę i dwóch braci. Podczas okrutnych czasów wojny nasza rodzina zmalała. W ciągu półtora roku zginęli moi bracia, w wieku 51 lat zmarł ojciec – mówi pani Maria.
Maria, zgodnie z życzeniem brata, zaopiekowała się mamą i starszą o dziesięć lat siostrą.
– Byłam zdziwiona, bo jako najmłodsza byłam rozpieszczona i żyłam bez trosk. Ale stało się. Los zabrał nam ojca i braci, zostałyśmy same. Z rodziny została jeszcze tylko żona brata i jego córka. Nadszedł rok 1945. Nie zmieniliśmy naszego miejsce pobytu. Staraliśmy się jak najprędzej opanować język polski, bo nie mieliśmy zamiaru opuścić rodzinnego domu. Pracowaliśmy uczciwie. Po ukończeniu szkoły podstawowej i zawodowej zatrudniłam się jako pomoc laborantki w aptece przy ul. Dziewanny, a siostra w tym samym budynku jako asystentka lekarza. Po wojnie, aż do emerytury, pracowałam w Zakładach Spożywczych w Gliwicach – wspomina Maria Lot.
Przez 52 lata w wolnych chwilach pani Maria udzielała się w chórze kościelnym parafii św. Bartłomieja, z którym do dziś jest w kontakcie.
– Po śmierci mamy i siostry zostałam w rodzinnym domu sama, ale nie jestem samotna. Pamiętają o mnie moi znajomi i przyjaciele, szczególnie z chóru, nie tylko z kraju, ale i z zagranicy – mówi pani Maria.
Z okazji jubileuszu życzymy dużo zdrowia i radości z każdego dnia. (mf)