Aktualności | Bo to jest operetka…

Bo to jest operetka…

Bo to jest operetka…

Publié: 22.06.2016 / Section: Miasto 

Od 23 czerwca do 2 października w Willi Caro prezentowana będzie wystawa „Bo to jest operetka…” dokumentująca historię Operetki Śląskiej oraz teatrów muzycznych w Gliwicach.

Kuratorami wystawy są: dr Jacek Mikołajczyk i Joanna Puchalik. Do podziwiania zbiorów zaprasza Muzeum w Gliwicach.

Pomysł na wystawę zrodził się dwa lata temu. – Zaproponował go Grzegorz Krawczyk, dyrektor gliwickiego muzeum, który wcześniej zamówił u mnie książkę na temat Operetki Śląskiej i historii teatrów muzycznych w Gliwicach. Powstanie książki wymagało sporego nakładu pracy, wertowania dokumentów, przeszukiwania archiwów. Książka cały czas powstaje – mówi dr Jacek Mikołajczyk, kurator wystawy. Podczas licznych kwerend muzealnicy dotarli do m.in. archiwalnych nagrań telewizyjnych i radiowych. – Najciekawszym momentem w historii gliwickiej teatralnej sceny muzycznej było samo powstanie Operetki Śląskiej. Ponieważ interesuję się historią powojennego teatru muzycznego w Polsce, wiedziałem że teatry operetkowe rodziły się w okresie stalinizmu. To paradoks, ponieważ trudno sobie wyobrazić sztukę bardziej odległą od estetyki socrealizmu niż operetka. Pierwszą operetką, która powstała w Polsce, była właśnie operetka gliwicka, zorganizowana jako filia Opery Śląskiej w Bytomiu. Na początku poszukiwań właśnie takie paradoksy interesowały mnie najbardziej. Jednym z bardziej interesujących efektów naszych poszukiwań jest montaż w postaci stylizowanej kroniki filmowej, który stworzyliśmy z autentycznych wypowiedzi prasowych, by pokazać widzom, jak funkcjonowała wówczas operetka i że o dziwo, w latach 50. był to teatr dla robotników. To paradoksalne i pasjonujące – tłumaczy Jacek Mikołajczyk.

Zwiedzający wystawę będą mogli przeniknąć w świat teatru i zobaczyć to, co nieznane i zazwyczaj przed publicznością ukryte. – Będzie można wejść za kulisy. Będzie można zajrzeć do garderoby teatralnej, warsztatu scenografa czy teatralnych pracowni i zobaczyć, jak powstaje spektakl. Zaprezentujemy rekwizyty, kostiumy i barwne scenografie – podkreśla Jacek Mikołajczyk. Muzealnicy chcieli sprostać założeniu, by wystawa była gratką nie tylko dla znawców operetki i miłośników teatru. Czy im się to udało? Warto przekonać się samemu.