„Udarówka” na krawędzi

Dodano: 12.03.2018 / Sekcja: / drukuj / pdf

fot. archiwum Vito-Med Sp. z o.o.

Przyszłość szpitala Vito-Med przy ul. Radiowej wisi na włosku. 31 marca skończą się dwie z pięciu umów placówki z NFZ-em, a Fundusz nie ogłosił nowych konkursów. Katastrofalny w skutkach dla Vito-Medu może okazać się zwłaszcza efekt domina wywołany nieprzedłużeniem kontraktu na oddział wewnętrzny. Zarząd szpitala apeluje do ministra zdrowia o podjęcie pilnych działań. Starania o uratowanie „udarówki” wspiera gliwicki samorząd. 

W sieci szpitali funkcjonują obecnie trzy gliwickie placówki: Szpital Miejski nr 4, Szpital Wielospecjalistyczny oraz Instytut Onkologii. Mają one zagwarantowane kontrakty i zapewnione finansowanie z NFZ. Poza siecią znalazł się jedynie Vito-Med, choć zarząd tej szpitalnej spółki pracowniczej oraz samorząd miasta robili w ubiegłym roku wszystko, by szpital przy Radiowej ujęto w systemie.

Niestety, ta placówka – druga na Śląsku pod względem liczby przyjęć osób z udarem niedokrwiennym mózgu i czwarta w województwie pod względem liczby pacjentów z chorobami neurologicznymi – nie  zmieściła się w ustawowych kryteriach. Brak stabilnego finansowania od 1 października 2017 r. zrobił swoje. Szpital przy Radiowej jest w bardzo trudnej sytuacji.

Na obietnicach się skończyło

Wojewoda śląski, odpowiadając na ubiegłoroczny apel gliwickiego samorządu w sprawie włączenia Vito-Medu do sieci, wskazywał na możliwość finansowania szpitala ze środków publicznych w trybie konkursu lub rokowań. Również resort zdrowia zaznaczał, że na placówki, które nie zakwalifikowały się do sieci szpitali, przeznaczonych będzie ok. 7% środków, z których finansowane było leczenie szpitalne w 2017 r.

Minister zdrowia podkreślał, że niezakwalifikowanie szpitala do sieci nie oznacza pozbawienia go możliwości udzielania świadczeń w ramach kontraktu z NFZ.

Co z realizacją tych obietnic? Obecnie w strukturze szpitala Vito-Med znajdują się oddziały wewnętrzny, neurologii i udarowy. Funkcjonują również poradnie specjalistyczne, pracownie diagnostyczne i Zakład Opiekuńczo-Leczniczy. Na newralgicznym oddziale wewnętrznym realizowany jest m.in. program leczenia bardzo rzadkiej choroby genetycznej – zespołu Hurlera. Gliwicki szpital jest w tej chwili jedyną placówką w województwie zajmującą się tym schorzeniem. Szpital realizuje pięć umów z NFZ, z których dwie skończą się już 31 marca.

W zakresie oddziałów neurologicznego i udarowego został już ogłoszony konkurs ofert, jednakże w przypadku oddziału internistycznego – nie. Śląski Oddział Wojewódzki NFZ nie ogłasza konkursu, tłumacząc się brakiem środków w planie finansowym – zwraca uwagę Joanna Krukowska, prezes Vito -Medu. To bardzo zła wiadomość dla tej spółki szpitalnej.

System naczyń połączonych

Brak finansowania z NFZ na oddziale wewnętrznym może doprowadzić Vito-Med do upadłości. – 40-łóżkowy oddział wewnętrzny jest niezbędny do prawidłowego działania oddziału neurologicznego i stanowi istotne wsparcie dla pacjentów przebywających na oddziale udarowym. Tam przyjęcia pacjentów w przeważającej większości odbywają się w trybie nagłym, w stanach zagrożenia życia i zdrowia – podkreśla Joanna Krukowska. To nie wszystko. Część pacjentów w celu kontynuacji leczenia i pielęgnacji przekazywana jest do funkcjonującego w strukturach spółki Zakładu Opiekuńczo-Leczniczego. Z oddziałami szpitalnymi Vito-Medu powiązana jest również całodobowa izba przyjęć i poradnie specjalistyczne.

To jedyny w Gliwicach i powiecie gliwickim szpital leczący choroby neurologiczne i udary mózgu.

– W skali roku obłożenie łóżek na oddziale neurologii sięga średnio 90%, a na oddziale wewnętrznym 70%. Corocznie w szpitalu leczonych jest około czterech tysięcy pacjentów, a tylko z pomocy na izbie przyjęć skorzystało w ubiegłym roku prawie sześć tysięcy chorych – wylicza prezes Vito-Medu.

Władze placówki poprosiły o wsparcie prezydenta Gliwic. Wciąż liczą na zawarcie kontraktu z NFZ i nie wypowiedziały jeszcze umów doświadczonej kadrze medycznej.

Zdrowie mieszkańców to podstawa!

– Zwracam się z apelem o zapewnienie finansowania dla szpitala i podjęcie działań zmierzających do zawarcia przez ŚOW NFZ umowy z Vito-Med sp. z o.o. w Gliwicach w zakresie świadczeń internistycznych, a także izby przyjęć – napisał do ministra zdrowia Łukasza Szumowskiego oraz p.o. prezesa NFZ Andrzeja Jacyny prezydent Gliwic Zygmunt Frankiewicz. Jako pierwszy – i, póki co, jedyny – wsparł szpital przy Radiowej w staraniach o jego utrzymanie.

Prezydent Gliwic podkreślił zwłaszcza zagrożenie braku zabezpieczenia pacjentów neurologicznych z Gliwic i okolic w przypadku likwidacji spółki, a także znaczące ograniczenie ubezpieczonym dostępności do świadczeń gwarantowanych ze względu na kończący się kontrakt.

Decyzje odpowiedzialnych w Polsce za ochronę zdrowia – głównie NFZ – za chwilę mogą doprowadzić do dramatu. W Gliwicach i powiecie gliwickim nie będzie dostępu do podstawowych usług szpitalnych w sytuacji, kiedy pomoc potrzebna jest natychmiast. Kolejne ograniczenia finansowania świadczeń szpitalnych teraz dotykają szpitala przy ul. Radiowej – w wyniku wprowadzenia tzw. sieci szpitali. Dzieje się to w sytuacji, gdy mieszkańcy Gliwic z racji wysokich płac i niskiego bezrobocia finansują swoimi składkami NFZ w ponadprzeciętnej skali. W zamian otrzymują dużo mniej niż to, co jest konieczne i mniej niż mieszkańcy innych miast – komentuje Zygmunt Frankiewicz, prezydent Gliwic.

Stawką w grze o przyszłość Vito-Medu jest bezpieczeństwo blisko 300 tysięcy osób z miasta i powiatu gliwickiego. Choroba – zwłaszcza udar – przecież nie wybiera. A w powodzeniu leczenia udaru liczy się czas!